Paulina i Radek. Stwierdzić, ze bije od nich miłość to za mało.. Zakochani po uszy, wpatrzeni w siebie i pewni tego, co chcą razem robić. Jak patrzymy na nich to bierze nas na wspomnienia. Z nami było podobnie. Posłuchajcie ich wyznania miłosnego. Sesja pre-wedding’owa w lesie, niedaleko naszej kochanej Zielonej Góry. Oni sa BOHO a my lubimy BOHO.

Oto ślub Roksany i Krzysztofa w Jurze Krakowsko- Częstochowskiej… gdzieś w środku lasu. Zawsze sprawdza się ta dawna, sprawdzona procedura: to nie pieniądze stanowią o doskonałości wesela, ale ludzie i klimat, który stworzysz. Goście ubrani elegancko, ale wygodnie, muzyka, która gromadziła nawet okoliczne sarny pojawiające się w okolicy, żeby potuptać kopytami. Przepiękne i radosne druhny – najbliższe przyjaciółki Roksany dopełniały klimatu wesela. Ach… gdybyście mogli tam być..

Mawiają, że muzyka i taniec to nierozłączne elementy… Mieliśmy okazję doświadczyć tego na własnej skórze, gdy pewnego dnia zadzwonił telefon. Paulina – tak miała na imię – powiedziała, że ma nietypowy ślub i dlatego do nas dzwoni. O tyle nietypowy, że jest baletnicą a jej wybranek gra na altówce.

Jak ująć to, że każde z nich jest indywidualnością?.. Jak pokazać taniec, uczucie… romantyzm i iskrę, która pojawiła się między Nimi?

Czy można być z kimś przez 40 lat? W dzisiejszych czasach wydaje się to prawie nierealne. Jaki jest sekret udanego związku tych dwoje? Co sprawia, ze ciagle patrzą na siebie w ten sam sposób? Wciąż zakochani… Wiara w Boga, wspólne tułaczki po górach, stworzenie pięknej rodziny: dzieci i wnuków. Czas w nich się zatrzymał, ponieważ byli w stanie zatrzymać miłość, która trwa wiecznie.

Wesele w lesie? Mech na stołach, wielki brazylijski grill. Goście ubrani w luźne stroje, pogaduchy pod drzewem – o takie tam…. luźne klimaty. Możecie sobie wyobrazić jak radosny był to ślub! Każdy marzy o oryginalnym weselu, takim, które zostanie zapamiętane przez długie lata. Ślub w plenerze ma w sobie to coś, co powoduje, że goście przestają się spinać. Otwierają się na siebie, przestają udawać – po prostu – cieszą się chwilą i tym, że są razem.

Oto krótka zapowiedź tego, co wydarzyło się gorącej czerwcowej nocy 2016 roku. Ślub Natalii i Ran’a w pałacu Czerniejewo zachwycił wszystkich obecnych. Trudno opisać to, co się wówczas działo.