Pewnego dnia do naszej pepowej skrzynki przyszedł bardzo nietypowy email.. Był długi, nieco szalony, stylistycznie i gramatycznie napisany przez kogoś, kto już od dłuższego czasu musiał mieć styczność z pisaniem. Brzmiał tak zachecająco, że nie mogliśmy przestać go czytać. Za każdym razem odnosiliśmy wrażenie, że to się nie może zdarzyć naprawdę. Magda i Przemek mieli dosyć schematycznego, korporacyjnego życia. Zdali sobie sprawę z tego, że życie jest tylko jedno, a jeśli mają je przeżyć fajnie, to decyzje o zmianie trzeba podjąć szybko. Pociągało ich życie w miejscu, gdzie słońce świeci cały rok, a otaczające kolory Ziemi dają radość. Chceli żyć pośród otwartych ludzi i realizować pomysły, które dadzą im frajdę i sens życia. Stało się. Pewnego dnia spakowali się i wyjechali z Wrocławia do Malagi. Przez 3 miesiące żyli w camperze, myjąc się pod prysznicem przy plaży i poznając wszystkich lokalersów, którzy przechodzili obok campera. Przyszedł czas na stabilizacje. Znaleźli przepiękne mieszkanie z tarasem, na którym stworzyli ‚letnie kino’ i miejsce na grilla. Przemek otworzył firmę eventową, która pomaga poczuć korpo-ludziom piasek pod stopami i wiatr we włosach. Jest w tym tak dobry, że niektórzy po powrocie rzucają swoje super-duper-korpo-posady i idą w ślady Magdy i Przemka.
Magda pewnego dnia zrozumiała, że życie z pętlą na szyi w postaci kredytu, gadżetów, które z czasem coraz bardziej nas napędzają na jeszcze droższe życie jest drogą do nikąd. Można żyć z dnia na dzień. Można budzić się każdego dnia w innym miejscu.. dowolnym. Poznawać nowych ludzi, prowadząc nocne dyskusje przy lampce wina, patrząc w odległy horyzont i czując powiew cieplej bryzy z oceanu. Taką wolność dało jej życie w camperze. Nie czekając na kolejny sygnały od życia Magda postanowiła zaprojektować camper po swojemu. Miał być na tyle nieduży, żeby każdy czuł się swobodnie prowadząc go. Z drugiej strony miał dać możliwość wygodnego spania w przytulnej sypialni, przygotowania porannego omleta na patelni, czy wzięcia prysznica. Ile razy miałem okazję z niego korzystać – tyle razy nie mogłem się nadziwić, że to wszystko udało się stworzyć na platformie rodzinnego VANA.

Muszę przyznać to z pełnym przekonaniem. Spędziłem z Magdą i Przemkiem najpiękniejsze 4 dni jakie miałem okazje przeżyć od ostatnich dobrych kilku lat. Przejechaliśmy razem prawie tysiąc kilometrów, rozpoczynając dzień wcześnie rano a kończąc poźną nocą. Świętowaliśmy wszystko. Urodziny, dobra pogodę, nasze spotkanie, dobre jedzenie, ludzi, wino.. ach czego my razem nie świętowaliśmy. Ten film ma oddawać ducha tego, czym na codzień żyją Magda i Przemek: miłość, radość, wolność, życie z pasją. Powiem Wam jedno… jeśli chcecie zrozumieć to, co jest ważne w życiu. Jeśli chcecie złapać dystans i odnaleźć siebie.. zarezerwujcie u Magdy i Przemka campera. Weźcie ze sobą tylko 3 t-shirty, krótkie spodnie i kilka euro na drogę. Pozwólcie sobie ruszyć w podróż w nieznane. Resztę przyniesie natchnienie chwili, słońce i ludzie, którzy będa wokół Was. Niech Wasza podróż poślubna będzie conajmniej tak energetyczna jak Magdy i Przemka. Carpe diem!

auto do podrozycamper dla dwoch osobcamperdeska do surfingudziewczynafilm slubnyhiszpania jedzenieludzie na piaskumalagamiloscnarzeczonaowocepan mlodypanna mlodapara mlodapepa studiopodroz poslubnapomysl na wyjazdsamochod do slubusewillaslub na plazyslub w hiszpaniisniadanie w camperzespanie na plazyszalony czasteledysk slubnytravelwakacje w camperzewedding filmwidokzdjecia ze slubu